niedziela, 18 lipca 2010

przyszło mi oszaleć

Jeżeli, jeszcze raz ktoś obudzi mnie o 6:40 w niedziele rano, odkurzając jakimś chińskim odkurzaczem to nie wróże mu nic dobrego!
Tak obudzona zostałam przez jakiś strasznie wyjący odkurzacz, nie tylko ja. sąsiedzi wychodzili na balkony o 6 sprawdzając kto wpadł na taki genialny pomysł.Geniusz jednak nadal odkurzał z niemiłosiernym zapałem.
Straszne wręcz...


Chciałabym zrobić tartę owocową. Z borówkami, truskawkami.. tylko niestety, chciałabym znaleźć jakiś sprawdzony przepis. Na tych gazetowych poradach z pani domu czy przyjaciółka.. zawiodłam się i nie chce korzystać z tych 'genialnych' porad...



W poniedziałek zamierzamy wybrać się na mały piknik. Biorę aparat, chce zdjęć. W końcu! Przez jakiś czas, nie byłam w najlepszym kontaktach z aparatem ;-)
We wtorek? podcinam włosy i farbuję na miedziany odcień. Oby, było dobrze! ; o
Środa? działkujemy, trochę ;-)
Chciałabym mieć chociaż tak większość rozplanowane, bo spontanicznie.. zazwyczaj mi nie wychodzi, bo wszyscy mają już coś rozplanowane.

róża i okulary- h&m


Nie ma już słońca, burzowo. Wspominałam że kocham burze?
Ale wraz z nadejściem tej smętnej pogody, pojawiła się u mnie senność.. i jeszcze większe zniechęcenie do wszystkiego..

więc idę po kolejną szklankę koktajlu malinowego i biorę się za siebie ;-)

poniedziałek, 12 lipca 2010

dylemat pogodowy

W sezonie letnim najtrudniej dobrać mi strój. Tym bardziej w takie upały.
Dziś plażowałam. I miałam wielki dylemat jak się ubrać. Gdyż nie lubię po plaży paradować w stroju, gdy nie ma takiej potrzeby. Były szorty, jedna tunika, ale wygrała sukienka z kwiecistą spódniczką. i japonki. Uplotłam na głowie misternego koka i wpięłam kwiatki.
Nic nadzwyczajnego. Jest tak gorąco, że nie mam sił i chęci żeby dobierać bardziej skomplikowane stroje. Pewnie wiosną dobrałabym jeszcze mój rozciągnięty sweterek, białe trampki i jasno szare rajstopy z naszyjnikiem i rozpuściła włosy. Teraz zwyczajnie bym umarła z rozpuszczonymi włosami.
pierwsze zdj to właśnie zestaw jaki komponowałam wiosną, drugi zaś to chyba z początku czerwca.
sukienka- pull&bear
sweterkowata narzutka- oysho
naszyjnik- reserved
okulary nie są moje, i nie noszę ich
i kochane buty, nazywane prze ze mnie szmaciakami- h&m

Toruń, początek czerwca.
Pamiętam bo wybraliśmy się uczcić taty urodziny i trochę pozwiedzać.
Zwyczajne spodnie stylizowane na spodnie chłopaka?
Stylizowane, gdyż spodnie pochodzą z młodzieńczych czasów mojego taty.
Levisy, vintage pełną gębą.
Kamizelkę kupiłam rok temu, byla na mnie lekko opięta toteż jej nie nosiłam, dziś jest na mnie o wieeele za duża - ;))

spodnie- levis
chusta- house - kwiecista rzecz jasna
kamizelka- h&m
torba- mango





niedziela, 11 lipca 2010

Początek, wcale nie taki zły

Nigdy nikt nie mówił że początki są łatwe. Nie są, są dość skomplikowane.
Dlaczego? Głównie dlatego, że już chciałoby się mieć przynajmniej kilka wpisów, i choć te kilka komentarzy, by wiedzieć że ktoś się jednak przekonał do tego mojego chaotycznego pisania.
Mam nadzieję że jednak ktoś się przekona, może to naiwne ale wierze że wkrótce zjawią się czytelnicy, wszyscy ciepło mnie przyjmą, ci którzy znają mnie z scarlet, o mnie nie zapomną i wszystko się ułoży.
Dosyć tego, może końcu kilka zdjęć:



jeszcze nie odkryłam jak mam sprawić by zdj były duże, są jakie są.. mam nadzieje że przełamie nić nieporozumienia z komputerem i uda mi się rozszyfrować jak to zrobić...
a może ktoś mi podpowie?

ale cóż to jeden z moich sprawdzonych zestawów, gdy nie wiem w co się ubrać zawsze mogę założyć tę spódnicę, która wydłuża mi nogi, oraz bluzkę z bufkami.
spódniczka- h&m
bluzka- bershka
tradycyjnie we włosach są kwiatki, biżuteria której nie widać i Łuk Triumfalny.
Tak było się w Paryżu.



nawiew przed moulin rouge.